W samym sercu Szczawnicy, na Placu Dietla, stoi stylowy drewniany budynek, który od ponad 150 lat pełni tę samą funkcję – pozwala gościom uzdrowiska skosztować lokalnych wód mineralnych. Pijalnia Wód Leczniczych to miejsce, gdzie za symboliczną opłatę można spróbować sześciu różnych szczaw, z których każda ma nieco inny smak i właściwości. To nie jest zwykła atrakcja turystyczna – to funkcjonujące od wieków serce uzdrowiska, gdzie kuracjusze przychodzą po swoje dzienne porcje zdrowia.
Sama nazwa miasta pochodzi od tych właśnie wód. Szczawy – lekko kwaskowate, musujące naturalnie wody mineralne – wypływają tu z dwunastu źródeł ukrytych zaledwie kilka metrów pod ziemią.
- historyczny budynek z XIX wieku
- sześć unikalnych rodzajów wód
- wody o właściwościach zdrowotnych
- galeria lokalnych artystów
- piękna lokalizacja w sercu uzdrowiska
Historia pijalni – od drewnianego domu do współczesnego uzdrowiska
Pierwsze źródło odkryto w 1822 roku, a prawdziwy rozkwit Szczawnicy jako uzdrowiska rozpoczął się w 1863 roku, kiedy Józef Stefan Szalay wybudował Dom nad Zdrojami. To właśnie w tym budynku, utrzymanym w stylu szwajcarskim, mieściła się pierwsza pijalnia.
Budynek przetrwał ponad 130 lat. W latach 1931-34 przeszedł gruntowną modernizację, ale zachował swój pierwotny charakter. Wszystko zmieniło się w 2002 roku, gdy pożar strawił zabytkową konstrukcję doszczętnie. Przez kilka lat pijalnia działała w tymczasowej lokalizacji, a w 2008 roku odbudowany budynek został ponownie otwarty dla gości.
Woda Helena została odkryta stosunkowo niedawno – w 1966 roku podczas prac geologicznych w Parku Dolnym. Nazwano ją na cześć księżnej Heleny z domu Woronieckiej, żony hrabiego Adama Stadnickiego.
Odbudowa była wierna oryginałowi. Dziś pijalnia wygląda niemal identycznie jak ta z XIX wieku – drewniana konstrukcja, przeszklone wnętrze, charakterystyczna architektura alpejska. Na piętrze znajduje się Galeria Pijalni Wód Mineralnych, gdzie odbywają się wystawy lokalnych artystów.
Sześć wód – sześć różnych smaków i właściwości
W pijalni dostępnych jest sześć rodzajów wód mineralnych, z których każda ma inny skład chemiczny i przeznaczenie. Nie są to wody pitne w tradycyjnym rozumieniu – to wody lecznicze, które pije się w ramach kuracji, zazwyczaj niewielkimi porcjami.
Woda Stefan, Józef i Józefina pochodzą z tego samego szybu eksploatacyjnego przy Placu Dietla. Józefina została nazwana na cześć żony Stefana Szalaya – pierwszego właściciela uzdrowiska. Już w 1878 roku lekarz uzdrowiskowy Onufry Trembecki opisywał jej lecznicze właściwości.
Helena wyróżnia się delikatnym smakiem i zawartością żelaza. Stosuje się ją przy chorobach dróg oddechowych, osteoporozie i podwyższonym cholesterolu. To dobry wybór dla osób, które nie przepadają za intensywnym, charakterystycznym smakiem wód mineralnych.
Woda Jan to szczawa wodorowęglanowo-chlorkowo-sodowa, stosowana przy schorzeniach dróg oddechowych i nadkwasocie żołądka. Magdalena z kolei pomaga przy chorobach układu moczowego i kamicy nerkowej – jest bogata w jod.
Wszystkie szczawnickie wody zawierają składniki, których nie znajdziemy w zwykłej wodzie pitnej: wodorowęglany, chlorki sodu, wapń, magnez, bromki, jodki i kwas metaborowy.
Każda woda ma charakterystyczny, lekko kwaskowaty smak i naturalnie musuje – to efekt obecności wolnego dwutlenku węgla. Niektóre są bardziej intensywne, inne łagodniejsze. Warto spróbować kilku, żeby znaleźć tę, która najbardziej odpowiada.
Jak wygląda wizyta w pijalni
Wejście do pijalni to jak cofnięcie się w czasie. Wnętrze jest stylowe, utrzymane w klimacie dawnych uzdrowisk – drewno, szkło, stonowane kolory. Przy barze czeka obsługa, która pomoże wybrać odpowiednią wodę i opowie o jej właściwościach.
Wody podaje się w tradycyjnych kubkach z dzióbkiem – takich samych, jakich używano sto lat temu. To nie przypadek – dzióbek pozwala pić małymi łykami, co jest zalecane przy kuracji pitnej. Jedna porcja to zazwyczaj około 150-200 ml.
Nie trzeba być kuracjuszem, żeby odwiedzić pijalnie. Turyści są równie mile widziani jak osoby przebywające w uzdrowisku na dłuższym pobycie. Obsługa chętnie doradzi, którą wodę wybrać w zależności od potrzeb lub po prostu ciekawości.
Wizyta zajmuje zwykle 15-30 minut. Można usiąść przy jednym ze stolików, wypić wodę w spokoju, porozmawiać. Na piętrze warto zajrzeć do galerii – wystawy zmieniają się regularnie, prezentując prace lokalnych malarzy, rzeźbiarzy i hafciarzy.
Dla kogo jest pijalnia wód leczniczych
To miejsce dla każdego, kto odwiedza Szczawnicę. Rodziny z dziećmi przychodzą z ciekawości – dzieciaki zazwyczaj reagują żywo na musujący, kwaśny smak. Starsze osoby traktują wizytę poważniej, wybierając wodę zgodnie z zaleceniami lekarskimi.
Miłośnicy historii docenią autentyczność miejsca i jego związek z tradycją uzdrowiskową Szczawnicy. Architektura budynku, sposób serwowania wód, cała atmosfera – to wszystko nawiązuje do dziewiętnastowiecznych kurortów.
Osoby dbające o zdrowie znajdą tu naturalne wsparcie przy różnych dolegliwościach. Wody szczawnickie stosuje się przy chorobach układu oddechowego, trawiennego, moczowego, problemach z kośćmi, nadkwasocie, wysokim cholesterolu. Oczywiście kuracja pitna powinna być konsultowana z lekarzem, ale jednorazowe spróbowanie wody nie wymaga specjalnych przygotowań.
Lokalizacja i dojazd do pijalni
Pijalnia znajduje się na Placu Dietla, we wschodniej części szczawnickiego deptaka. Z głównej ulicy Głównej trzeba skręcić w ulicę Zdrojową i iść lekko pod górę – to około 5-7 minut spacerem od centrum.
Plac Dietla to jedno z centralnych miejsc uzdrowiska, otoczone parkiem i innymi zabytkowymi budynkami. W pobliżu znajduje się Park Górny im. Adama hrabiego Stadnickiego, idealny na spacer po wizycie w pijalni.
Dla zmotoryzowanych – w Szczawnicy obowiązuje strefa płatnego parkowania w sezonie. Najbliższe parkingi znajdują się przy ulicy Głównej, stamtąd kilka minut spacerem. Uzdrowisko jest niewielkie, więc wszystko da się obejść pieszo.
Dojazd do samej Szczawnicy: z Krakowa około 100 km (niecałe 2 godziny), z Zakopanego około 60 km. Autobusy PKS kursują regularnie, jest też połączenie kolejowe do Nowego Targu, skąd dalej autobusem.
Godziny otwarcia i ceny
Pijalnia jest czynna codziennie przez cały rok. Godziny otwarcia mogą się nieznacznie różnić w zależności od sezonu, dlatego warto sprawdzić aktualne informacje na oficjalnej stronie przed wizytą.
Ceny są symboliczne – jedna porcja wody kosztuje kilka złotych. Można kupić pojedynczą porcję lub zestaw kilku różnych wód, żeby porównać smaki. To zdecydowanie jedna z najtańszych atrakcji w Szczawnicy.
Warto zabrać ze sobą gotówkę, choć coraz częściej dostępna jest też płatność kartą. Obsługa mówi po polsku, w sezonie często też po angielsku – Szczawnica przyciąga turystów z całej Europy.
Nazwa „szczawa” pochodzi od charakterystycznego, kwaśnego smaku wody. Lokalnie mówi się „szczawiki” – i to właśnie od nich wzięła się nazwa całego miasta.
Na wizytę wystarczy 20-30 minut, ale można zostać dłużej, szczególnie jeśli chce się obejrzeć galerię na piętrze. Najlepiej przyjść rano lub przed południem – wtedy jest spokojniej, a wody mają być najskuteczniejsze wypite na czczo.
Pijalnia to dobry punkt startowy do zwiedzania Szczawnicy. Po degustacji wód można wybrać się na spacer po parkach uzdrowiskowych, odwiedzić pobliski Wodospad Zaskalnik czy wybrać się kolejką linową na Palenicę. W samym centrum działa też nowoczesne Pieniny Grand SPA, gdzie można przedłużyć relaks.
Warto pamiętać, że wody lecznicze to nie napoje orzeźwiające – pije się je małymi porcjami, powoli, najlepiej na pusty żołądek. Każda ma swoje wskazania i przeciwwskazania, dlatego przy dłuższej kuracji warto skonsultować się z lekarzem uzdrowiskowym.
